Morsy z Bielska Podlaskiego lubią zimną kąpiel. Kolejne wyzwanie to zimowa kąpiel w morzu [ZDJĘCIA]

Urszula Paszko
Grupa morsów z Bielska Podlaskiego liczy już ponad dwadzieścia osób i już w lutym wybierają się na zimową kąpiel w morzu. Zawsze spotykają się w niedzielę o określonej godzinie pod bielskim ratuszem. Patrząc na ludzi wchodzących w środku mroźnej zimy do lodowatej wody, mamy gęsią skórkę i dziwimy się, jak oni to wytrzymują. Morsują dla nowych wrażeń i dla sprawdzenia własnego organizmu. Kąpiele w zimnej wodzie hartują organizm i przynoszą wiele korzyści dla zdrowia. Tego trzeba spróbować, aby poczuć to na własnej skórze.

W ostatnią niedzielę bielszczanie wybrali się na morsowisko do Suraża. Wśród nich był dziesięcioletni Szymon, który do wody wszedł pierwszy raz pod okiem taty. - Bardzo mu się to spodobało i chyba złapał bakcyla, bo myśli o ponownym wejściu do wody - mówi tata Szymona.

CZYTAJ:Mors z natury nie może być ponury

Grupa bielszczan co niedzielę wybiera się wspólnie, grupowe morsowanie. - Nie wyobrażam sobie niedzieli bez morsowania. Niedziela bez zimnej wody to.....eeee nie ma takiej niedzieli - mówi Marta Pieczyńska. W sumie nas kobiet jest chyba z siedem. Długo nie mogłam się zdecydować, ale teraz wiem, że za długo z tym zwlekałam.
Wspólnie morsują, wymieniają się doświadczeniami i wspierają się wzajemnie. - Zanim zaczęłam morsować łapały mnie często przeziębienia, teraz to już historia - mówi Marysia. Gdy wychodzę z wody to jestem uśmiechnięta, chociaż czasami ręce trzęsą się z zimna, drgawki wstrząsają całym ciałem, zęby szczękają, a skóra jest czerwona jak rak.

ZOBACZ:Uhowskie Morsy spotkały się na plaży nad Narwią w Narwiańskim Parku Narodowym (zdjęcia)

Wiemy już, jak jest możliwe, że wchodzimy do lodowatej wody i nie jest nam zimno. Jak jest to możliwe?
Odpowiedź jest prosta, podczas zanurzenia w chłodnej wodzie dochodzi do gwałtownego wstrząsu organizmu, co skutkuje wydzieleniem dużej ilości endorfin. A te działają poprzez receptory opiodiowe, czyli te same, które są pobudzane przez morfinę. Rezultat końcowy jest zatem taki, jakby człowiek wstrzyknął sobie dawkę narkotyku, więc wywołuje to uczucie euforii, radości i zadowolenia.

- Często słyszymy od znajomych, że na samą myśl o rozebraniu się, nie mówiąc już o wejściu do zimnej wody, wywołuje wzdrygnięcie z komentarzem "już mi się robi zimno" - dodaje Marysia. Jest to naturalny odruch, tak jesteśmy zaprogramowani, by zimna unikać. Jednak, gdy się przełamie strach i człowiek wejdzie do wody, opory znikają. Stare powiedzenie mówi, że trening czyni mistrza i regularne morsowanie również powoduje zmiany w naszym organizmie, które ułatwiają nam przetrzymanie niskich temperatur.

Łomża. Morsy z Łomży wspierały WOŚP

Wideo

Dodaj ogłoszenie