Bielsk Podlaski. Bójka pod ratuszem. 29-latek stanął przed sądem za śmiertelny cios. Wkrótce wyrok

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Proces, z uwagi na ciężar zarzutu, toczy się przed Sądem Okręgowym w Białymstoku. Na rozprawę oskarżony został doprowadzony z aresztu. W przeszłości nie był karany.
Proces, z uwagi na ciężar zarzutu, toczy się przed Sądem Okręgowym w Białymstoku. Na rozprawę oskarżony został doprowadzony z aresztu. W przeszłości nie był karany. Archiwum
Uderzony mężczyzna upadł na brukowany chodnik. Doznał obrzęku mózgu. Po paru dniach zmarł w szpitalu.

29-letni Tomasz I. usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu połączonego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do winy. Zarówno w śledztwie, jak i w procesie. Ten ruszył w poniedziałek. I zakończył się na tym samym posiedzeniu. Wyrok zostanie ogłoszony za dwa tygodnie.

Czytaj też: Wieś Kalnica. Tajemnicza śmierć kobiety. Zatrzymany został mąż 48-latki

Po zaostrzeniu przepisów oskarżonemu grozi kara niemal jak za zabójstwo. Jest to od 5 do 15 lat pozbawienia wolności, a nawet 25 lat więzienia i dożywocie. Prokurator w mowie końcowej domagał się 6 lat więzienia, obrońca wnosił z kolei o zmianę kwalifikacji prawnej czynu na łagodniejszą - udział w bójce oraz nieumyślne spowodowanie śmierci.

Na rozprawie oskarżony płacząc przepraszał rodzinę ofiary. 37-latek osierocił trójkę dzieci, dla których pełnomocnik rodziny zmarłego domaga się zadośćuczynienia.

Do zdarzenia doszło w w nocy z 19 na 20 października 2019 roku. Był weekend. Pokrzywdzony i jego znajomi bawili się przy alkoholu w barze Kwarta w centrum miasta. Około godziny 3 grupa pięciu mężczyzn wyszła z lokalu. Na parkingu pod miejskim ratuszem spotkali inną grupę bielszczan - w tym oskarżonego Tomasza I. Oni również biesiadowali wcześniej w "Kwarcie", ale w przeciwieństwie do pierwszej "paczki" mieli samochód. Piesi poprosili więc o podwózkę do domu. Nie spotkało się to z aprobatą.

Część osób z grupy piechurów zachowywała się prowokacyjnie, wręcz agresywna - ustaliła prokuratura. Najpierw doszło do zaczepek słownych, potem do szarpaniny. Według relacji oskarżonego miał być zaczepiony przez 37-latka. Najpierw go odepchnął, a gdy ten nie dawał za wygraną, uderzył raz pięścią w głowę. Ten upadł na ziemię i uderzył tyłem głowy o brukowany chodnik.

37-latek stracił przytomność i trafił do szpitala. Kilka dni walczył o życie. 23 października lekarze zdecydowali o odłączeniu go od aparatury. Mężczyzna zmarł. Sekcja wykazała, że przyczyną zgonu był uraz czaszkowo-mózgowy i obrzęk mózgu.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie